Znam 50 języków obcych, czyli jak inni to robią


O hiperpoliglotach pisałam już kiedyś tutaj, a dziś po raz kolejny zachęcam Was do poczytania zwierzeń jednego z nich, władającego 50 językami obcymi. Pełny artykuł “Experience: I can speak 50 languages” znajdziecie na stornie Guardiana, a oto kilka smaczków:

I wasn’t a natural language learner. Aged 11, I made slow progress with French at school and almost gave it up. But things felt different when I took on German at university (…)

I’m often asked what the secret is, and whether some people have an aptitude for absorbing words and phrases. The truth is, predictably, it’s down to endless hours of concentration – reading, studying and practising grammar, as well as my own technique called “shadowing”, which involves walking briskly outdoors while listening to a recorded language and repeating it out loud. For five or six years, before I married and had children, I would study for 16 hours a day. I’d transcribe Irish, Persian, Hindi, Turkish, Swahili. Gradually, all these wonderful languages started to swim into focus, and ever increasing numbers of great works became accessible.

 Jak zatem widać, cudów nie ma i niewielu jest geniuszy, którzy bez ciężkiej pracy przyswoiliby tyle obcych języków, niemniej jednak nie należy się poddawać już na samym początku. Zatem –  powodzenia w nauce! :)